7 cze 2011

La mina – Kopalnia de la Santa Cruz



Już po raz drugi mogłem z mymi ministrantami udać się do Kamieniołomu, La mina Santa Cruz, aby wziąść udział we Mszy dziękczynnej, którą to co roku zamawiają jej właściciele wraz z pracownikami. Za zwyczaj na tego typu msze w terenie nie zabieramy ministrantów, jednak z uwagi na sympatię jaką właściciele darzą dzieciaków, jesteśmy zapraszani do obsługi liturgicznej.

Dzieci już po pierwszym razie polubili to miejsce, jego właścicieli ale przede wszystkim możliwość biegania, wspinania i zjeżdżania po stromych i wysokich hałdach, pokruszonej skały. Jest to ich ulubiona część tego dnia w kopalni. Zabawa jest bezpieczna bo kruszywo jest bardzo miękkie.

Oczywiście dzień w kamieniołomie rozpoczynamy od Mszy Świętej, w tym roku był obecny niecodzienny gość ks. Tadeusz – Chrystusowiec,
na co dzień posługujący w Holandii. Przybył ks. Tadeusz do nas na krótki urlop. To też on wygłosił homilię, którą tłumaczył ks. Bartek. Po skończonej mszy tradycyjnie wszyscy zostaliśmy zaproszeni na obiad. Jednak dzieciom co innego chodziło po głowie.

Po zaspokojeniu pierwszego głodu ruszyłem z dziećmi na pokaz ciężkiego sprzętu i maszyn, a zaraz potem dzieci prze prowadziły atak na góry kruszywa.
W tym momencie zabawa rozkręcila się na całego, tak że nawet dzieci pracowników widząc nasza dobrą zabawę przyłączyły się do nas. Ja także nie odpuściłem sobie tej frajdy i szalałem z dzieciakami, tak aby mieć na nich oko ale też nie będę ściemniał, samemu się powygłupiać.

Takie momenty to wspaniała okazja do jeszcze większego zintegrowania się grupy, bo każdemu z ministrantów towarzyszył ktoś z rodziców.
Mnie najbardziej cieszy fakt, że łączac to co Boże z tym co ludzkie, poznajemy się na wzajem i stajemy się przez to grupą i przyjaciółmi.

Na koniec jeszcze kilka zdjęć.








4 komentarze:

  1. "łączac to co Boże z tym co ludzkie, poznajemy się nawzajem i stajemy się przez to grupą i przyjaciółmi" piekne słowa ... Tak trzymać ! :)
    Pozdrówka z deszczowej (dziś) Polski

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale super też bym sobie pozjeżdżała a u mnie nie ma górek :-/
    Pozdrawiam i życzę wszystkiego co sobie tylko zyczysz.
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  3. Znając Brata ,zabawa z pewnościa była super,tylko pozazdrościć

    OdpowiedzUsuń
  4. Cześć Michał! Widzę, że wykonujesz bardzo dobrą robotę wśród tych dzieci! Trzymam kciuki i czekamy na Ciebie w Gdańsku na urlopie! A może to my wcześniej Ciebie odwiedzimy! Całusy od Matiego i Julki! Maciej.

    OdpowiedzUsuń