17 lis 2009

Pierwszy Roczek los monaguillos. PL

Pierwszy Roczek ministrantów z Tenango del Aire.

Tak, tak , miną nam pierwszy rok jako formalnej grupy ministrantów-„los monaguillos”. Wszystko zaczęło się po moim przyjeździe do Meksyku aby posługiwać w naszej parafii św. Jana Chrzciciela i sanktuarium Miłosierdzia Bożego. Moją pierwszą inicjatywą było właśnie utworzenie grupy ministrantów, co z Bożą pomocą udało się. Wcześniej takowej grupy nie posiadaliśmy. No i ruszyło to Boże dzieło 15 listopada 2008r. Pierwsza grupka kandydatów liczyła osiem osób. Dziś po roku liczy cała grupa 27 ministrantów. Jest to grupa mieszana stanowi ją 11 chłopców i 16 dziewczynek w wieku od 8 do 16 lat.

Naszą pierwsza w historii uroczystość rocznicową rozpoczęliśmy o godz. 9.30 Mszą Świętą, której przewodniczył ks. Bartek. Podczas tej Mszy- jest to parafialna msza dziecięca po raz pierwszy wprowadziliśmy wraz z ministrantami śpiewy przy akompaniamencie gitary. To taki zaczyn pod budowę scholki muzycznej. Również podczas Eucharystii miały miejsce dwa ważne wydarzenia:
Pierwszym było wprowadzenie do grupy pięciu nowych kandydatów, którzy otrzymali stroje ministranckie, a drugim wydarzeniem było poświecenie nowego sztandaru naszej grupy z wizerunkiem jej patrona Św. Wincentego Pallottiego. Sztandar wykonał rodzic ministranta Samuela. W przygotowaniu jest jeszcze jeden sztandar z wizerunkiem Jezusa Miłosiernego.

Po uczcie Eucharystycznej było jeszcze pamiątkowe zdjęcie, a następnie coś dla ciała. ogrodzie za domem przygotowaliśmy dwa duże namioty w cieniu których posililiśmy się tradycyjnym meksykańskim śniadaniem, wraz z rodzinami ministrantów i ich bliskimi. Tak z około 70-80 osób.
Dzieci jak to dzieci, posiliwszy się nie co zaczęły bawić się w ogrodzie, i odbył się również tradycyjny mecz piłkarski pomiędzy ministrantkami i ministrantami. Tym razem wygrali chłopaki. Zagrał również ks. Bartek ale nie wiem po czyjej był stronie.

Nigdy bym nie przypuszczał że Bóg tak mi pobłogosławi w pracy z ministrantami, a dokładnie w tworzeniu od podstaw tej grupy i budowania relacji koleżeńskich pomiędzy dziećmi jak i rodzicami. Z mojego skromnego doświadczenia z polski, nie miałem pojęcia że budowanie ministrantów od podstaw może być tak trudne i wymagające. W naszej Polskiej rzeczywistości parafie bez ministrantów to chyba margines. Tu w Meksyku jest trochę odwrotnie. W budowaniu tejże grupy czuje się jak pionier. Każdy detal, element służby ministranckiej i chociażby pewien poziom kultury osobistej ministranta wymaga wyjaśnienia i nauczenia. Jako młody ministrant w Polsce uczyłem się od starszych kolegów i podpatrywałem ich w czasie Mszy i nabożeństw. Tu dzieciaki nie mają starszych kolegów i koleżanek od których mogli by się wiele nauczyć. Sam dla nich muszę być takim starszym ministrantem. A cierpliwości nie zawsze mi starcza. No cóż ideałem nie jestem i sam się uczę wiele od moich młodszych przyjaciół. Nie przypadkowo użyłem słowa "przyjaciół". Dzieciaki z grupy wiedzą że tak ich nazywam ponieważ tego czego od siebie chcę ich nauczyć to że: najlepsza relacja jest wtedy kiedy jest obopólny szacunek dla siebie, a w przyjaźni szacunek to podstawa. Moja relacja do nich i ich do mojej osoby jest czymś więcej niż wychowawca a uczeń. Moja filozofia polega na tym że w do grupy się przynależy i poddaje się formacji bo się chce ,a przynależność do grupy to styl i sposób na życie. Chcę w tych moich młodszych "amigos" wzbudzić entuzjazm i swego rodzaju zafascynowanie tym co robią dla Kościoła,a także staram się im ukazać że pomimo swego młodego wieku i oni odczytują swe dziecięce i młodzieńcze powołanie.

Tak ja to robię nie zawsze tak doskonale jak to opisuję ale robię. Poco a poco – po mału ale do celu. Życzę ministrantom z Tenango wiele łask i aby trwali w dobrym i służbie dla Chrystusa, i czerpali z tego wiele pożytku dla ducha i zbudowania swego człowieczeństwa na wartościach chrześcijańskich.
No i jeszcze jednego im życzę aby żyli z pasja i tę pasje odkrywali w Chrystusie któremu tak blisko służą.

2 komentarze:

  1. no co ty Michal, skoro mecz byl miedzy ministrantami i ministrankami to ty masz jakies watpliwosci w ktorej druzynie gral Bartek?

    OdpowiedzUsuń
  2. No,no,gratulacje i dużo Mocy Bożej!

    OdpowiedzUsuń