
Aby dopełnić całości Dia de los muertos. Zamieszczam zdjęcia z miejscowości Mixquic, która słynie na cały środkowy Meksyk z obchodów Wszystkich świętych i dnia Wszystkich zmarłych.

Przez te dwa dni w roku miejsce to a konkretnie cmentarz i główną ulice prowadząca do kościoła odwiedzają dziesiątki tysięcy wiernych i nie tylko. Również na każdym kroku można znaleźć wielu turystów z zagranicy. Nie mówiąc już o prasie i telewizji.

Miejsce to słynie z obchodzenia tam bardzo hucznie i okazale tychże świąt. Pierwszego i drugiego dnia w nocy ucztuje się na grobach zmarłych , gra muzyka są mariachis, sporo tradycyjnego jedzenia jak i alkoholu. Fiesta na całego. Na głównej drodze rozstawione są setki stoisk z bardzo szerokim asortymentem, od jedzenia po różne gadżety w stylu „super tandeta”. No po prostu jest tam wszystko.

Za kościołem na przylegającym do niego placu miejskim rozstawiona jest scena na której odbywają się koncerty. Będąc tam 2 listopada z ks. Bartkiem trafiliśmy właśnie na koncert zespołu Metalowego. Co ciekawe nikomu ten styl nie przeszkadzał a publiczność się świetnie bawiła. Warty podkreślenia jest fakt ze w śród publiczności nie brakowało ludzi dorosłych jak i w wieku sędziwym. Jak to określił Bartek: Meksykanie mają wielką tolerancje muzyczną. Ważne aby coś się działo.

Szczerze mówiąc to cały ten chaos i zamieszanie jakie tam panuje strasznie mnie zmęczyło . Zdecydowanie bardziej wole nasza polska zadumę i to zatrzymanie się oraz pochylenie nad własnym przemijaniem, myśląc o tych którzy już odeszli.
"Co kraj to obyczaj".





0 komentarze:
Prześlij komentarz